– Natalie.
Jeden ze strażników zmienił pozycję, przenosząc ciężar ciała z jednej nogi na drugą, a moje oczy natychmiast powędrowały ku niemu. Widziałam go już tu wcześniej, zazwyczaj stał bliżej gabinetu Killiana, ale nie wiedziałam, kim jest. Jego oczy pozostawały utkwione gdzieś ponad naszymi głowami, a on sam zachowywał czujność i skupienie.
Czy wciąż mnie widział? Ostatnim razem, kiedy została






