Tobias wydał z siebie głośny warkot, gdy wstałam, kierując dłoń w stronę mężczyzny śmiejącego się ze swoimi przyjaciółmi.
– Wziąłeś za pewnik możliwość swobodnego wypowiadania się. Zapomniałeś, gdzie twoje miejsce. – Uśmieszek przemknął mi przez wargi, gdy zaczął krzyczeć, a jego usta zrosły się ze sobą w szczelną linię wskutek rzuconej przeze mnie krótkotrwałej klątwy. Jutro znów będzie mógł swo






