Perspektywa Joselin
Oplotłam go ramionami, przyciągając Tobiasa do siebie. Czułam, jak jego ciało drży, a łza, która spadła na moje ramię, sprawiła, że przytuliłam go tak mocno, jak to tylko możliwe.
Po koszmarze, jakiego ten mężczyzna doświadczył, byłam pełna podziwu, że mimo wszystko wyrósł na tak dobrego człowieka. Nikt nigdy nie powinien doświadczyć tego co on.
– Tak mi przykro, Tobiasie –






