Z perspektywy Tobiasa
Trzy dni.
Nie było jej od trzech dni. Odchodziłem od zmysłów. Szybko traciłem panowanie nad sobą i niewiele spałem. Chciałem, żeby była w domu.
Nie po raz pierwszy wysłano ją na takie czy inne zadanie, ale ten raz wydawał się trwać dłużej niż pozostałe. Wiedziałem, że działo się tak dlatego, że byłem niecierpliwy, by ją naznaczyć, skoro w końcu zaczęliśmy przepracowywać na






