P.O.V. Joselin
Poranne powietrze było cieplejsze, niż bym tego chciała, i pożałowałam wyjścia z domu w chwili, gdy tylko przekroczyliśmy próg. Niestety, nie miałam wyboru.
I to nie tylko dlatego, że miałam pracę do wykonania, spanikowanego maga, którym trzeba było się zaopiekować, oraz nieznaną wiedźmę, wysysającą z innych życie i magię, z którą musiałam sobie poradzić. Powodem było też to, że T






