P.O.V. Tobiasa
Jej oddech był cichy i miarowy, gdy spała obok mnie, skulona na boku, obejmując moje ramię, którym ją otaczałem. Poruszała się za każdym razem, gdy próbowałem się odsunąć, zaciskając dłonie na moim ramieniu i przyciągając mnie do siebie. Nie chciałem jej nigdy puścić.
Nie mogłem się nią nasycić. Każdy dotyk i smak sprawiały, że pragnąłem więcej. Moja obsesja została tylko podsycan






