Z perspektywy Joselin
– Idziesz ze mną – rzuciłam, mijając Tobiasa w sali treningowej. Wielki stos obciążeń opadł z hukiem, gdy puścił linę, którą przed chwilą ciągnął. Nie musiałam oglądać się przez ramię, by wiedzieć, że idzie za mną. Czułam go. Jego dłonie wystrzeliły w przód, chwytając mnie w talii i przyciągając moje ciało do jego klatki piersiowej, gdy tylko dotarliśmy na zewnątrz, na plac t






