Westchnęłam, odsuwając się i wstając, by się przeciągnąć. Cora albo wciąż spała, albo ukrywała się w swoim domu. Tak czy inaczej, był to dobry znak. Gdyby szukała Sanktuarium, nałożyłaby na Aurorę zaklęcie tropiące i wkrótce by się tu zjawiła.
Głos Tobiasa rozbrzmiał echem w mojej głowie, gdy z powrotem kucnęłam w ukryciu. Wiedziałam, że z pewnością powiadomił również pozostałych strażników, a Sa






