– Tobias – zawołał Henry, ale ledwo go usłyszałem przez mój ciężki oddech i dźwięk pazurów wyrywających kawałki ściany. – Przestań. Wkrótce zburzą tę ścianę. Oszczędzaj siły. Twoje ciało próbuje się uleczyć.
Mój pysk odwrócił się gwałtownie w jego stronę, a krople śliny ochlapały mu twarz, gdy położył dłoń na moim ramieniu. Wielowarstwowy głos mojej bestii nabrzmiał złością, gdy obnażyłem kły prz






