Odwróciłam się do uzdrowiciela. – Na razie wystarczy mi tego leczenia; proszę, spraw, żeby przestał krwawić.
Tobias spojrzał na swoją klatkę piersiową, pozostając w formie Likana, ale wiedziałam, że to dlatego, iż był zbyt ranny, by powrócić do ludzkiej postaci. Strużka krwi spływała po jego klatce piersiowej i pokrywała górną część ud, ale nie chciał puścić mojej dłoni, kiedy uzdrowiciel gestem






