Wyglądała, jakby była w swoim żywiole i była szczęśliwa, jakby mieszkała w tym miejscu od zawsze. Chciałbym, żeby tak właśnie było. Nie byłem gotów pozwolić jej odejść, ale z drugiej strony nie potrafiłem też wyobrazić sobie przeprowadzki do miasta i utraty mojej wolności i spokoju. Charlotte byłaby tego warta, lecz jednocześnie zrezygnowałbym z tego, kim jestem, oraz z życia, o jakim zawsze marzy






