Punkt widzenia Damiena.
Nie potrafiłem oderwać wzroku od Charlotte, gdy zauważyła przygotowany przeze mnie stół. Polne kwiaty zdążyły już nieco powiędnąć, a ja skrzywiłem się, widząc, jak gładzi opuszkami ich płatki. Gdy tylko zacząłem mieć wątpliwości co do tego wieczoru, powinienem był odwołać swoje plany i przełożyć je na czas po mojej kolejnej wyprawie do miasta.
– To piękne – powiedziała ni






