To dziwne, że wszystko wydawało się tak normalne. Spodziewałam się, że po odnalezieniu swojej partnerki zajdzie w nim jakaś zmiana, i być może wewnątrz rzeczywiście tak się stało.
"Charlie" – powiedział z ulgą w głosie, omiatając mnie wzrokiem, bez wątpienia szukając brakującej kończyny lub trwałej blizny, by udowodnić, że nie poradziłam sobie poza murami miasta.
Zaskoczyło mnie to, jak szybko pr






