Gdy zbliżałam się do gospody, poczułam, jak moja bestia się porusza, a subtelny zapach niesiony wiatrem kazał mi się zatrzymać. Znałam ten zapach, a moje serce ścisnęło się w piersi.
To musiał być stres dzisiejszego wieczoru. Wiedziałam, że Damien by tu nie przyszedł. Nadal byłby ze swoim stadem, albo może już wracałby do domu, gdyby sprawy między nimi nie ułożyły się dobrze.
Nie chciałam, żeby






