Perspektywa Damiena
Charlotte nie obchodziło, że kolacja, którą zaplanowałem, legła w gruzach. Była wniebowzięta, że jej brat mnie nie zabił, ani nie wyraził głośno swojej dezaprobaty wobec nas. Mimo to, wiedziałem, że ona tam jest. Ten błysk w jego oku wyraźnie dawał do zrozumienia, że gdyby Charlotte się nie pojawiła, zabiłby mnie.
Była jedynym powodem, dla którego wciąż żyłem, co nie wróżyło






