Punkt widzenia Damiena
Jak dotąd tylko kilka par oczu było na mnie zwróconych, ale żadna z nich nie wydawała się mieć większego problemu z moją obecnością tutaj. Rzucali mi tylko gniewne spojrzenia, po czym wracali do swoich spraw, pozwalając mi zająć się swoimi.
Mimo to, idąc przez miasto, trzymałem się blisko tyłów budynków, musząc dotrzeć do gospody Marlene, żeby porozmawiać z Paxtonem. Pozos






