Wyjechałam na weekend. A jednak, wracając do domu, zastałam totalny chaos i można by pomyśleć, że nie było mnie przez całe miesiące. Kobiety miały pretensje, zamówienia na zaopatrzenie, księgowy zostawił wiadomości w sprawie piekarni, a Marco podrzucił odwołanie, które mój ojciec złożył w sprawie tytułu własności. Twierdził, że zrobił to w stanie nietrzeźwości.
Co jest śmieszne, bo jeśli znacie mo






