Słyszę trzask jego kości, gdy się uwalnia i zaczyna rozwiązywać więzy na nogach, a wtedy dociera do mnie dźwięk wracających kroków.
Soyer patrzy na mnie z paniką, a ja pędzę z powrotem na swoje miejsce. Tym razem Ozyrys zostaje rzucony na ziemię, a ja wstrzymuję oddech, obserwując twarz Axtona blisko moich stóp, gdy Soyer się odzywa.
"Wody, proszę" – wydusza z siebie Soyer. Cane mamrocze coś i odc






