Ledwie zmrużyłem oczy. Martwię się o Elenę, nie mogę spać po nocach, wiedząc, że nie radzi sobie ze stratą matki. Cały tydzień tylko pracuje, wychodzi, zanim się obudzę, a wraca tylko po to, by wpełznąć do łóżka. Bardzo za nią tęsknię, tak samo jak chłopcy, ale aż za dobrze wiem, czym jest taka strata, więc pozwalam jej na to. Chociaż Khan chce, żebym interweniował, nie podoba mu się, ile pracuje.






