Wyszedłem i wjechałem na podjazd, lawirując między wciąż stojącymi tam samochodami. Ledwo wszedłem do domu, zawołałem żonę, ale nikt nie odpowiedział.
Usłyszałem ruch na podwórku i poszedłem tam. Zamarłem na ich widok. Byli przy basenie. Kat i ten dryblas w wodzie, a reszta na leżakach.
Pewnie Kat uznała, że skoro zabroniłem jej odbierać Cody'ego, to woda będzie najlepszym miejscem, żeby mi się sp






