"Daj, wezmę go" – proponuje Maria, wyciągając ręce po Angelo. Kręcę głową i przytulam go mocniej. Potrzebuję ukojenia, jakie daje mi trzymanie mojego dziecka.
"Denerwujesz go, Lola" – znów wyciąga ręce, ale odwracam się z nim w ramionach, choć wiem, że ma rację.
"Ciii, moje kochanie" – całuję go we włosy. "Mama nie płacze, dobrze? Przepraszam" – patrzy na mnie szeroko otwartymi, błękitnymi ocza






