Następnych kilka dni spędziłam na nauce. Pomijając weekendy, oczywiście, bo kiedy wiem, że on jest w domu, nie potrafię się na niczym skupić. I tak moje emocje są wszędzie, a Niko jest dla mnie bardzo cierpliwy. W jedną sobotę wciągam go do gry w karty z Marie-Lu. Dziewczynka jest na początku spięta, trzyma karty przy ustach, odwraca wzrok od Niko, kiedy tłumaczę mu zasady gier, z których większoś






