Angelo głośno coś krzyczy, przerywając moje rozmyślania. Spoglądam na niego i przytrzymuję go jedną ręką, gdy próbuje dotrzeć do ojca. „Jeszcze z nim nie skończyłam” – wyjaśniam, a Niko kiwa głową, po czym siada na krześle przed nami.
Wracam do obcinania, robię to tak szybko, jak tylko potrafię. Paznokcie niemowląt są takie miękkie i kruche, muszę być ostrożna, gdy zbliżam ostrą końcówkę do jego






