"Dokąd?"
Próbowałam przełknąć ślinę, wskazując drżącym palcem na drzwi.
"Słyszałaś szefa, zostajemy tutaj, ty zostajesz tutaj." Z palcem na spuście, nie spuszczał wzroku z drzwi, za którymi Niko zniknął już całe wieki temu.
Musiałam wiedzieć, czy nic mu się nie stało. Jeśli zostanę tu jeszcze minutę, zwariuję. "Nie, kiedy mój mąż tam jest. Musimy coś zrobić, pomóc im."
"Byłabyś tylko rozprosze






