Jasne, oto tłumaczenie:
***
Kiedy się budzę, jestem w domu. W moim pokoju w rezydencji. W ustach czuję suchość i gorycz. Odkrywam się i wlokę się do łazienki. Poruszam się powoli, ale nie czuję się już chora.
Ojciec Chrzestny Alonzo i Greco nie żyją.
Biorąc prysznic, próbuję ogarnąć ten cały obłęd. Bo to był obłęd.
Ale Niko mnie uratował, przyjechał po mnie.
Wychodzę z łazienki w szlafroku,






