Owszem, dzisiaj rano, jeszcze przed wyjściem Niko po śniadaniu, zapytałam go:
"Masz jakieś informacje o tamtych ludziach?" Wiedział, o kogo mi chodzi.
Wyobrażałam sobie, że, jak mówił Miguel, zatrzymali tamtego człowieka i przesłuchali go.
"Nie masz się czym martwić" – powiedział, wsuwając ręce do kieszeni spodni.
"Ale chcę wiedzieć, jak mnie znaleźli? Czy ktoś nas śledził?" Może mnie obserwowali






