Budzę się powoli, w głowie mam zamglone, jakby ktoś wepchnął mi do mózgu kłębek waty. Na języku czuję gorzki posmak, jęczę z powodu łomotu w głowie. Czy wczoraj się upiłam? Mam lekko uniesioną głowę, czuję palce we włosach, które mnie głaszczą.
– Niko? – szepczę, język mam tak suchy, że słowo wychodzi z trudem. Próbuję otworzyć oczy.
– Już się obudziłaś, kochanie. Nikt nas już nigdy nie rozdzie






