Winona dostrzegła emocje w oczach Cody’ego.
Uśmiechnęła się. "Cody, tak naprawdę też lubisz koty, prawda? Nie martw się. Ten kotek jest bardzo posłuszny i nie gryzie."
Obejmując Cody’ego, zrobiła mały krok w stronę ławki. Choć ciało chłopca wciąż było napięte, nie trzymał się już jej szyi, nie chciał uciekać.
Starała się zbliżać coraz bardziej. W końcu oboje wrócili na pierwotną pozycję, a od kotk






