Winona wróciła do swojego biura.
Nigdy nie wierzyła w przypadkowe łuty szczęścia i nigdy nie dotknęłaby niczego, na co uczciwie nie zapracowała. Nieważne, jak bardzo pragnęła mieć własne mieszkanie, nie przyjęłaby takiego podarunku.
Reszta poranka Winony minęła spokojnie i cicho, jakby jej wcześniejsza rozmowa z kierownikiem administracji była tylko dziwnym snem. Jednak kiedy Winona poszła na lunc






