Winona nakładała tłuczone ziemniaki Derekowi i zatrzymała się, słysząc pukanie. Była zaskoczona późną wizytą.
– Mamo, czy zły pan wraca?
Twarz Dereka od razu pobladła. Wrócił biegiem do sypialni z widelcem w ręku.
– Hej, Derek, dlaczego uciekasz?
– Nie chcę przekazać zarazków złemu panu…
– Ale myślałam, że mówiłeś, że już ci dobrze?
Derekowi odebrało mowę. Ktoś zapukał jeszcze mocniej. Winona troc






