Szósta rano.
Winona wstała, bo miała zwyczaj biegać rano.
Wyszła w domowym stroju, bez makijażu, i biegała po prywatnym terenie nadmorskim.
Tutejsza bieżnia miała kształt łuku, a na jego szczycie znajdowały się drzwi. Za drzwiami znajdowała się strefa VIP nad morzem.
Było wcześnie rano, więc było cicho. Niewiele osób tu było.
Winona biegała, słuchając muzyki. Przechodząc obok drzwi, usłyszała woła






