Mężczyzna szedł plażą. Pod zachodzącym słońcem zbliżał się do willi.
Tylko zaufany personel lub strażnicy Winony mogli poruszać się po terenie prywatnym. Strażnicy nie wchodzili bez zgody Winony i nawet wchodząc, nie przesiadywali tam bez potrzeby.
Winona czuła się, jakby ktoś uderzył ją w głowę.
Znowu Matthew.
Nawiedzał ją jak duch.
A ona nie miała nic, by trzymać go na dystans.
Odwróciła s






