O szóstej wieczorem Mateusz wrócił ze szpitala.
Rozpoczęła się kolacja u Shawów. Dziesięć osób siedziało po obu stronach długiego stołu.
Pan Quigley stanął przy stole i powiedział do Sep z szerokim uśmiechem: "Pani Shaw właśnie weszła na pokład samolotu i przyleci do Hetropolis jutro rano. Wtedy będzie jeszcze jedna osoba, która się tobą zaopiekuje."
Sep uśmiechnęła się radośnie. Nigdy nie była ta






