Lena prychnęła: – Jak to „najszybciej uciekać”? Kiedy wybucha pożar, ludzie instynktownie uciekają! Mieliśmy tam zostać i utrudniać pracę strażakom?
– Phi – prychnął ranny mężczyzna i spojrzał na Roberta. – Ja zostałem, aż ugasili pożar. Widziałem, jak ten pan uratował dziewczynę. Jak mogliście być tak niewdzięczni wobec osoby, która ocaliła waszą córkę?!
Lena przewróciła oczami. – No i co z tego?






