"Panie Zabiński, zbyt dobrze mnie pan ocenia!" Henryk zacisnął pięści.
Robert upił łyk kawy i odstawił filiżankę. "Panie Atkins, powód mojej dzisiejszej wizyty jest dwojaki. Po pierwsze, chciałem się upewnić co do postępu przygotowań do otwarcia Khandud Mall. Po drugie, chciałem zrozumieć okoliczności związane z dniem pożaru. Z tego, co wiem, te fajerwerki nie były małe, więc niełatwo je przemycić






