Bez wahania Marilyn skinęła głową i już miała coś powiedzieć.
– Marilyn! – Do usłyszenia z boku rozległ się głos Lindy i szybko podeszła piękna postać.
Marilyn odwróciła się, by spojrzeć na Lindę z nutą rozczarowania, ale szybko to ukryła, a następnie spojrzała na Roberta w samochodzie. Ta pierwsza powiedziała: – Skoro Linda już tu jest, ja już idę. Ty też powinieneś wracać do domu.
– W porządku,






