– Nie ma problemu – odparła Sue, kręcąc głową. – Conradowie powinni zrekompensować madame to, co przeszła, ale myślę, że madame by tego nie przyjęła.
– Czego bym nie przyjęła? – Głos Yvonne dobiegł ze schodów.
Zanim Sue zdążyła dokończyć zdanie, Henry wziął czek i podszedł do Yvonne. – To dla ciebie.
Yvonne spojrzała na czek w jego dłoni. Nie wyciągając po niego ręki, zapytała: – Co to ma znacz






