– Przytrzymaj mnie, żebyś nie upadła – powiedział Henryk.
Yvonne była zaskoczona, ale zgodziła się i wzięła go pod ramię.
Henryk lekko skrzyżował ramiona, żeby mogła się do niego bardziej przytulić.
W samochodzie Yvonne odłożyła torebkę, pochyliła się i pościskała kostki.
Henryk miał zapięty pas bezpieczeństwa. Odwrócił głowę i spojrzał na nią. – Skręciłaś kostkę?
– Nie, po prostu trochę mnie uwie






