Kiedy Yvonne się nad tym zastanowiła, od razu odrzuciła ten pomysł.
Przecież właśnie go odrzuciła na oczach tak wielu ludzi i go upokorzyła. Dlaczego miałby się martwić o jej bezpieczeństwo?
To byłoby błogosławieństwo, gdyby już jej nie nienawidził.
Yvonne zamknęła oczy, myśląc o tym. "Panie Lancaster, powinien pan wracać. Ja już się pożegnam."
Po tych słowach otworzyła drzwi samochodu i wsiadła.






