Yvonne zmarszczyła brwi. – To pani jest panną Lovette, prawda?
Mandy skinęła głową. – Tak.
Yvonne skrzyżowała ramiona i spojrzała na nią z udawanym uśmiechem. – Już pani przepraszała. Dlaczego pani znowu przeprasza?
Mandy spojrzała na Henry'ego, który stał obok Yvonne. Potem spuściła głowę, przygryzła wargi i powiedziała: – Bo czuję, że nie byłam szczera, wyrażając wcześniej żal, więc...
– Dobrze,






