**POV Cobana**
Margot wróciła, balansując dwiema szklankami wody, jakby niosła szklane ładunki wybuchowe. Jej palce drżały na tyle, że widziałem, jak powierzchnia wody wibruje.
Nie spojrzała mi w oczy, po prostu wsunęła się z powrotem na miejsce obok mnie i czekała.
Zawsze czekając na to, co nastąpi dalej...
Skinąłem podbródkiem w stronę narożnego stolika, na wpół zacienionego, ukrytego tam, gdzie






