Perspektywa Cobana
Wszystko, co przez ostatnie dni wirowało, w końcu… jakby zaskoczyło z powrotem na swoje miejsce.
Spędziliśmy cały dzień obok siebie.
Żadnych kłótni.
Żadnego dystansu.
Żadnego pieprzenia.
Tylko… my.
Tam, gdzie jej miejsce…
Prosto przede mną.
Poszliśmy coś zjeść, gdy się uspokoiła, a potem zrobiliśmy pranie, bo nie dawała mi zapomnieć, jak bardzo urósł nasz stos brudnych ubrań…
To






