Punkt widzenia Cobana
W pokoju znów panowała cisza.
Nie była to ta ciężka cisza, która pozostawała ze mną przez kilka ostatnich nocy, gdy siedziałem tu sam, rozmyślając nad swoimi kiepskimi wyborami...
Ale było to coś znacznie spokojniejszego.
Moje. Pod moją kontrolą. Powrót do normalności.
Leżałem oparty na łóżku, jedną rękę ułożyłem za głową, a drugą pewnie objąłem Margot, która skuliła się u mo






