Punkt widzenia Margot
Zauważyłam, że się zbliżają, zanim Cara to zrobiła.
Oczywiście, że tak.
To było tak, jakby teraz jakaś niewidzialna nić nieustannie wiązała moją uwagę z nim - bez względu na to, co robiłam, część mnie zawsze wiedziała, gdzie jest Coban.
A właśnie teraz?
Szedł prosto w naszym kierunku.
Obok niego Leo, z ręcznikiem przewieszonym przez ramię, obaj wyglądali, jakby właśnie skończ






