**POV Margot**
Przez długą, ciężką sekundę Coban nie odpowiadał.
Mięsień na jego szczęce drgnął, a jego ciemne oczy wbiły się w moje z burzą, której nie potrafiłam odczytać. To była taka cisza, od której ściskało mnie w klatce piersiowej, i przez którą paznokcie Cary mocniej wbiły się w mój nadgarstek, jakby przygotowywała się na wybuch, którego była pewna.
Wtedy, w końcu, otworzył usta.
"Nie chci






