**POV Coban**
Ciężary w moich dłoniach wydawały się inne. Cięższe, może, ale nie przez stal. Przez te pieprzone słowa, które wciąż leżały na moim języku.
"Przepraszam, Bello."
Wypowiedziałem je. Na głos.
I w sekundzie, w której opuściły moje usta, chciałem cofnąć je z powrotem, wepchnąć do dołu, gdzie gniły wszystkie moje inne żale. Nigdy nie przepraszałem.
Ani razu w moim życiu.
Przeprosiny były






