**POV Margot**
Czas się wlókł.
Nie byłam pewna, jak długo byłyśmy tu, w sali gimnastycznej, ale czułam się tak, jakby minął cały dzień, a my nie ruszyłyśmy się z miejsca.
Poranek zlał się z popołudniem, popołudnie przeszło w wieczór, a Coban i Leo wciąż robili swoje - pot kapał z nich, gdy katowali swoje ciała powtórzeniem za powtórzeniem, serią za serią, na kolejnych maszynach.
Prawie w ogóle s






