„Jestem tu sam, pani Lane”.
Nicole odetchnęła z ulgą. Dobrze, że Evana tu nie ma. Z samym Johnem łatwiej sobie poradzić. „Potrzebuje pan czegoś?”
„Wejdźmy do środka, pani Lane. To nie jest miejsce do rozmowy”.
Nicole zawahała się, ale ostatecznie wpuściła go do środka.
John uważnie zlustrował jej dom. Z zewnątrz wyglądał jak rozpadająca się chałupa, a w środku wcale nie było lepiej. Miejsce było p






