„Boli mnie w krzyżu, nogi, a także...”
„Bez pośpiechu, proszę pozwolić mi spojrzeć”.
W kontaktach z pacjentami była delikatna i cierpliwa, a do swojej pracy podchodziła z szacunkiem należnym jej zawodowi.
Od momentu, gdy zaczęła się krzątać, czas mijał w ułamku sekundy. Niespodziewanie wybiło południe, czas odebrać dzieci.
Spojrzała na długą kolejkę pacjentów i pomyślała: Gdybym teraz wyszła, zmar






