Nicole uniosła głowę, by spojrzeć na Evana. W tamtej chwili stał do niej tyłem, więc nie mogła dostrzec wyrazu jego twarzy.
Evan na pewno nie pozwoli chłopcom pojechać ze mną.
Otarłszy łzy, zamierzała właśnie przekonać synów, by zostali, gdy rozległ się głęboki głos Evana. – Zabiorę was tam obu.
Jego słowa były jak nagły promień słońca w pochmurny dzień, a w serce Nicole wlało się ciepło.
Wyraził






